woman in white vest and black bikini with hand on chest
10 września 2026

Dlaczego inni widzą we mnie więcej niż ja sama?

Dlaczego inni widzą we mnie więcej niż ja sama?

 

„Masz w sobie ogromny potencjał”.

„Naprawdę świetnie sobie radzisz”.

„Jesteś dużo silniejsza, niż myślisz”.

 

Słyszysz takie rzeczy od innych, ale… jakoś trudno Ci w nie uwierzyć.

 

Może nawet masz wrażenie, że ludzie widzą w Tobie coś, czego Ty sama kompletnie nie dostrzegasz. Oni widzą odwagę, inteligencję, siłę, możliwości. Ty widzisz przede wszystkim to, czego jeszcze nie zrobiłaś, co mogłaś zrobić lepiej i wszystkie miejsca, w których – Twoim zdaniem – „nie dałaś rady”.

 

I czasem zaczynasz się zastanawiać: dlaczego inni widzą we mnie więcej niż ja sama?

 

Może problem nie polega na tym, że nie masz w sobie wystarczająco dużo. Może po prostu od dawna patrzysz na siebie zbyt surowo.

 

 

Może po prostu jesteś przyzwyczajona do patrzenia na siebie zbyt surowo.

 

Łatwo przyzwyczaić się do własnego wewnętrznego komentarza.

 

„Powinnam wiedzieć więcej”.

„Inni robią to lepiej”.

„Jeszcze nie jestem gotowa”.

„To nic takiego”.

 

I nawet kiedy osiągasz coś ważnego, bardzo szybko znajdujesz powód, żeby to pomniejszyć.

 

Awans? „Miałam szczęście”.

Komplement? „Przesadzają”.

Sukces? „Każdy by to zrobił”.

 

Tymczasem porażka? Ta potrafi dostać całą stronę w wewnętrznym dzienniku.

 

To właśnie między innymi tak może wyglądać niska samoocena. Nie zawsze oznacza brak wiary w siebie. Czasem wygląda zupełnie inaczej – jak ciągłe podważanie własnych osiągnięć.

 

 

Wewnętrzny krytyk nie pojawia się znikąd.

 

Nikt nie rodzi się z przekonaniem, że jest niewystarczający.

 

Uczymy się tego.

 

Czasem przez krytykę. Czasem przez porównywanie z innymi. Czasem przez bardzo wysokie wymagania, którym trudno było sprostać. A czasem przez pozornie niewinne komunikaty, które powtarzane wystarczająco długo zaczynają brzmieć jak prawda.

 

Z czasem nie potrzebujesz już nikogo, kto powie Ci: „nie dasz rady”.

 

Twój własny głos zrobi to za niego.

 

I właśnie dlatego zmiana sposobu myślenia o sobie nie zawsze jest kwestią prostego: „od dziś będę bardziej pewna siebie”.

 

Gdyby to było takie łatwe, wystarczyłoby przykleić sobie na lustrze karteczkę „JESTEM WYSTARCZAJĄCA” i po sprawie.

 

Niestety, nasz umysł bywa bardziej skomplikowany.

 

 

Dlaczego łatwiej uwierzyć w jedną krytyczną uwagę niż w dziesięć komplementów?

 

Bo negatywne informacje potrafią mocniej przyciągać naszą uwagę, szczególnie kiedy pasują do tego, co już o sobie myślimy.

 

Jeśli gdzieś w środku masz przekonanie „nie jestem wystarczająco dobra”, jedno krytyczne zdanie może stać się dowodem.

 

Dziesięć komplementów? Miłe.

 

Jedna uwaga? „Aha. Czyli jednak miałam rację”.

 

To dlatego możesz obiektywnie wiedzieć, że jesteś kompetentna, odpowiedzialna i zaradna, a mimo to nie czuć się pewnie.

 

Bo poczucie własnej wartości nie zawsze nadąża za faktami.

 

 

„Jakoś sobie radzę” nie oznacza „wierzę w siebie”.

 

Możesz być kobietą, która ogarnia życie.

 

Pracę. Dom. Dzieci. Relacje. Problemy, które pojawiają się dokładnie wtedy, kiedy absolutnie nie masz na nie miejsca.

 

Możesz być tą osobą, do której wszyscy przychodzą po radę.

 

I jednocześnie w głębi siebie zastanawiać się, czy naprawdę jesteś wystarczająco dobra.

 

To bardzo częste połączenie: duża sprawczość na zewnątrz i mało wiary w siebie w środku.

 

Dlatego samo „radzenie sobie” nie zawsze mówi nam wiele o poczuciu własnej wartości.

 

 

Perfekcjonizm jest świetnym sposobem na to, żeby nigdy nie być z siebie zadowoloną.

 

Jeśli zawsze można zrobić coś lepiej, zawsze znajdzie się powód, żeby nie uznać własnego sukcesu.

 

Perfekcjonizm potrafi wyglądać jak ambicja, ale często pod spodem kryje się lęk:

 

„Jeśli zrobię to idealnie, nikt nie będzie miał się do czego przyczepić”.

 

Problem w tym, że ideał nie istnieje.

 

A więc wymagania rosną, poprzeczka przesuwa się coraz wyżej, a Ty zamiast poczuć satysfakcję, zaczynasz przygotowywać się do kolejnego zadania.

 

I znowu trzeba coś udowodnić.

 

 

A gdyby tak potraktować siebie jak człowieka, a nie projekt do naprawy?

 

Być może nie potrzebujesz kolejnej listy rzeczy, które powinnaś w sobie poprawić.

 

Być może potrzebujesz nauczyć się zauważać to, co już jest.

 

Swoją siłę.

Doświadczenie.

Wrażliwość.

Odwagę.

To, ile razy poradziłaś sobie mimo wszystko.

 

Nie chodzi o sztuczne powtarzanie sobie, że jesteś najlepsza.

 

Chodzi o bardziej uczciwe spojrzenie na siebie.

 

Bez pomniejszania. Bez ciągłego „ale”. Bez porównywania się z kobietą, którą widzisz w swojej głowie jako idealną wersję siebie.

 

 

Poczucie własnej wartości nie polega na tym, że nagle uwierzysz, że jesteś najlepsza.

 

 

Pewność siebie nie oznacza, że nigdy nie zwątpisz.

 

Możesz bać się i jednocześnie działać.

Możesz czegoś nie wiedzieć i nadal być kompetentna.

Możesz popełnić błąd i nie przestać być wartościowym człowiekiem.

 

Zdrowe poczucie własnej wartości zaczyna się wtedy, kiedy Twoja wartość przestaje zależeć od tego, czy wszystko zrobiłaś idealnie.

 

I być może właśnie wtedy zaczynasz widzieć siebie trochę bardziej tak, jak od dawna widzą Cię inni.

 

 

Czy hipnoterapia może pomóc spojrzeć na siebie inaczej?

 

Jeśli przez lata funkcjonowałaś z przekonaniem, że jesteś „za mało” – za mało dobra, zdolna, atrakcyjna, pewna siebie czy wystarczająco kompetentna – samo logiczne tłumaczenie sobie, że przecież tak nie jest, może nie wystarczyć.

 

Bo wiele takich przekonań działa automatycznie.

 

Hipnoterapia może być jednym ze sposobów pracy nad tym, co dzieje się pod powierzchnią: nad utrwalonymi schematami myślenia, emocjami i przekonaniami na własny temat.

 

Nie chodzi o to, żeby wmówić sobie, że jesteś kimś innym.

 

Raczej o to, żeby przestać patrzeć na siebie przez filtr starych przekonań.

 

Bo może naprawdę nie potrzebujesz stać się „lepszą wersją siebie”.

 

Może potrzebujesz w końcu zobaczyć tę, która już tam jest.

 

 

A jeśli inni naprawdę widzą w Tobie więcej?

 

Może warto na chwilę odłożyć własne „tak, ale…” i zadać sobie inne pytanie:

 

Co by się zmieniło, gdybym choć przez moment uwierzyła, że oni naprawdę mają rację?

 

Nie musisz od razu kochać siebie bezwarunkowo.

 

Nie musisz być zawsze pewna siebie.

 

Wystarczy zacząć patrzeć na siebie trochę mniej surowo.

 

Bo czasem problem nie polega na tym, że masz w sobie za mało.

 

 

Może masz w sobie więcej, niż sama sobie pozwalasz zauważyć. Czasem potrzeba tylko innego spojrzenia, żeby zobaczyć to, co było w Tobie cały czas.

 

 

Jeśli masz dość ciągłego podważania siebie, umniejszania własnym osiągnięciom i zastanawiania się, czy naprawdę jesteś „wystarczająco dobra”, zapraszam Cię na konsultację w moim gabinecie hipnoterapii w Gdyni.

 

Możemy przyjrzeć się temu, skąd bierze się Twój wewnętrzny krytyk i co sprawia, że tak trudno Ci zobaczyć w sobie to, co inni dostrzegają bez trudu.

 

Czas zacząć patrzeć na siebie trochę bardziej tak, jak patrzą na Ciebie inni?

 

Więcej informacji o hipnoterapii znajdziesz na stronie: www.holymoly.pl

502-501-503

holymolykontakt@gmail.com

Mikołaja Kopernika 26\3, (pokój nr. 2), 81-424 Gdynia